Strona g³ówna

Back in....



Postanowilam ,ze wroce tutaj ,ale tylko dlatego ze wszyscy o tym blogu zapomnieli, zawsze lepiej pisalao mi sie na klawiaturze to co mysle naprawde... tu sie przynajmniej moge rozczytac... nie to co na kartce... Szablon jest przejsciowy, podobal mi sie ten rysunek ale natchnelo mnie jedno zdanie z cosmopolitanu i mam zamiar zrobic wlasnie taki szablonik, ale to musze poczekac az bede miala chwile czasu. Jestem przytloczona, smutna, cholera pierwszy raz jestem z czegos zagrozona i nie potrafie tego zrobic tak ,zeby zaczelo mi to zwisac...zawsze za bardzo sie przejmowalam...wszytkim... Jestem na siebie strasznie zla...ale coz... lajf is brutal. Staram sie sobie jakos radzic. Naszczescie dzieki Niemu udaje mi sie pozbierac do kupy... przy Nim nic sie nie liczy innego,to On mi daje ten oddech gdy jestem pod woda i tone, to on mnie ratuje. Przy nim wszytskie problemy uciekaja gdzies w dal. Dlaczego On nie moze byc cay czas przy mnie?! ;( Oddalabym wszystko , chociaz nic nie mam...Lapie dolka, nie dobrze...To dlatego ze juz Go przy mnie nie ma ...Ale byl ten czas razem mija tak szybko jak krotka chwila, jak narkotyk tych chwil jest mi wciaz zamalo...ale zostaje mi sie wsluchac tylko w cisze mojej rozdartej duszy...

2004-11-11 //skomentuj(0)